Wywiad z kajira Emmą

(English below) 

Co jakiś czas na blogu będą pojawiać się wywiady z Goreanami z różnych części świata. Cykl otwiera wywiad z Emmą, że Stanów Zjednoczonych, która jest w relacji monogamicznej. Emma prowadzi na FL grupę Master and slaves, na którą serdecznie zaprasza :).

***

Orja: Jak odkryłeś Gor?

Emma: Odkryłam Gor, szukając w Google uległych żon, BDSM i niewolnictwa. Pojawiło się to wtedy na wielu blogach i treściach o żonach-niewolnicach. Czytałam dużo artykułów, blogów itp. W tym czasie byłam w grupie chrześcijańskich żon i interesowałam się dyscypliną domową i wzorcami przywództwa w relacjach z mężczyzną jako głową gospodarstwa domowego. On i ja naturalnie realizowaliśmy większość tych założeń, ale to przeraziło moją grupę mam, ponieważ potrzebowałam wyjaśnienia, że ​​to wszystko jest konsensualne. Jedna z mam odciągnęła mnie na bok i powiedziała, żebym poszukała BDSM i konsensualnych relacji D / s. Miałem 19 lat, kiedy zamieściłem ogłoszenie randkowe, byłam singielką i studiowałem. Mój Pan odpowiedział i rozmawialiśmy z przerwami przez 8–10 miesięcy, wymieniając kilka e-maili tu i ówdzie. W końcu spotkaliśmy się osobiście, gdy miałam 20 lat, byliśmy nierozłączni i pobraliśmy się około 8 tygodni po naszej pierwszej randce. Powiedziałam mu, że uważam, że żony powinny być własnością ich męża i zapytałem, czy ten pomysł mu przeszkadza, a kiedy powiedział, że nie, oświadczyłam się mu na miejscu i poprosiłam go o rękę. Nie wiedziałam nawet, że to się tak nazywa, ale odkryłam to w ciągu pierwszego roku małżeństwa.

Orja: Niesamowite. Pobrałeś się po 8 tygodniach. To jest niezwykłe. Nie miałeś wątpliwości? Wtedy czy później?

Emma: Nie, On miał jednak wątpliwości i ciężko było patrzeć, jak się z tym mierzy kilkanaście lat później. W końcu zdecydował, że chce naszego związku.

Ale wahał się przez kilka miesięcy, podczas których odkrywał, co chce zrobić z resztą swojego życia.

To jednak nie jest problem związany z Gor, to zwykły problem w związku, gdy patrzysz na swoje życie i próbujesz zdecydować, co cię uszczęśliwia.

Nadal nie mam wątpliwości, ale ból, który spowodowało jego wahanie, zdecydowanie spowodował pewne problemy z lękiem i musiał potem włożyć dużo aktywnej pracy w rozwój naszego związku, abym mogła Mu zaufać. (to znowu nie ma nic wspólnego z etykietami, ale z  tym, kim każdy z nas jest, jako człowiek).

Jesteśmy monogamiczni (to jest jego decyzja, żadne z nas nie jest poligamiczne, spowodowałoby to wiele szkód po obu stronach). Nie jesteśmy przeciwni poli, ale znalezienie odpowiedniej osoby jest tak mało prawdopodobne, zwłaszcza gdy nie szukasz aktywnie takiej osoby. Żadnemu z nas nie podoba się pomysł otwierania relacji.

Orja: Rozumiem. Więc dlaczego Gor? Co ci się w nim podoba i czy pomaga ci to w jakiś sposób? czy to w jakiś sposób wpływa na twój związek / ciebie jako żonę i kajirę?

Emma: Jesteśmy razem od około 15 lat, mamy pewne elementy relacji Daddy / Little girl w naszym związku, a jedną z rzeczy, które lubimy w Gor, jest to, że w porządku jest być wiernym sobie, swojej naturze i Pan może robić, co chce. Oznacza to, że jeśli chce ubrać swoją niewolnicę jak lalkę i kazać jej uklęknąć, wtedy ona ubiera się jak lalka, zanim uklęknie przed nim. Dla nas chodzi o autorytet, kontrolę i wolność bycia sobą i wyrażania naszych relacji tak, jak chcemy razem. Nie chciałem słów bezpieczeństwa ani wyjścia, albo gdybym miała zły dzień, nie chciałam mieć takiej wolności, żeby po prostu chwycić kluczyki do samochodu i trzasnąć drzwiami. Inne kobiety mogą nie potrzebować / nie chcieć zinternalizowanych idei zniewolenia, ale dla mnie jest to główny powód, dla którego tego chciałam. Dużo zależy od niego, i tego, że jest dobrym człowiekiem i że ja jestem w stanie mu zaufać, że ogólnie postępuje właściwie, i chce, abyśmy byli w zdrowej relacji. Lubię myśleć, że wybrałem przyzwoitego człowieka. ;)  Używamy tylko około 3 pozycji z książki, czasem żartujemy sobie z różnych rzeczy, mam tatuaże w stylu Gorean, stalową obrożę, mam mnóstwo zasad, nasze rytuały i protokoły zmieniają się w zależności od sytuacji takich jak posiadanie noworodka w domu i priorytetyzowanie snu, a on zmienia to w zależności od tego, co dzieje się w naszym życiu. On nie jest tak sztywny i nieelastyczny, rzeczą ewoluują w czasie.

Orja: Czy mógłbyś opowiedzieć o jakimś wybranym rytuale?

Emma:

Robię kawę i klękam u jego stóp, gdy ją pije. Czasami podaję mu ją do łóżku, kiedy byłam w ciąży, zwinęłam się na jego kolanach na łóżku.

Orja: Co dla ciebie oznacza bycie kajirą ?

Emma:

Dla mnie bycie kajirą oznacza „niewolnicę” - podporządkowanie się mojemu Panu to sposób, w jaki jestem przygotowana do reagowania w życiu -  mam jasne granice i zasady, upewniam się, że jestem bezpieczniejsza i muszę myśleć mniej defensywnie, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo, ponieważ zasady, według których żyję, zapewniają mi bezpieczeństwo niezależnie od mojej osobowości.

To bardzo wyzwalające, że mogę po prostu zająć się swoim życiem i wiedzieć, czy jestem posłuszna mojemu Panu, przestrzegam jego zasad, generalnie jestem zadowolona, uszczęśliwiam go i mogę bezpiecznie zajmować się swoimi sprawami. Jestem naturalnie uległa i lubię zadowalać ludzi, co można łatwo wykorzystać lub sprawić, by ludzie źle mnie traktowali, ponieważ to ich denerwuje. Jestem „niewłaściwym typem” osoby / kobiety. Możliwość oparcia się na bezpiecznym związku pomaga mi i sprawia, że czuję się lepiej, nawet jeśli przyjaciele / rodzina chcą mnie zmienić i widzą, że nie mogę się zmienić. (Albo nie chcę). Ważne jest, aby być samoświadomym i nie dać się wykorzystać przez ludzi, których kochasz najbardziej.

Wiele osób robi to podświadomie i myśli, że nigdy nie masz wątpliwości co do udzielenia komuś pomocy, bo Twoim pierwszym odruchem jest powiedzenie „tak, pomogę”; nie zawsze leży to w moim najlepszym interesie, a nawet komuś, na kim mi zależy, aby spróbować go zadowolić, pomóc lub się nim zająć. Jest wiele sytuacji, które wymagają umiejętności odmowy i trzymania się tego.

Oczekuje się, że będę dobrą gospodynią i będę przestrzegać zasad, które pozwalają mi dobrze zachowywać się w obecności innych, nieznajomych i rodziny. Przeważnie lubię uszczęśliwiać ludzi, więc jasne granice tego, kiedy / gdzie / jak sprawiają, że jest o wiele bardziej prawdopodobne, że nie zostanę wykorzystana lub nie zaangażuję się w rzeczy, które kolidowałyby z moimi innymi obowiązkami w życiu. To, że chcesz uratować każdego bezpańskiego psa, którego widzisz na ulicy, nie oznacza, że ​​powinieneś to robić.

Orja: Czy społeczność Gorean jest dla Ciebie ważna i dlaczego / dlaczego nie?

Emma: Społeczność goreańska jest dla mnie bardzo ważna. Chcę mówić swobodnie i nie czuję, że muszę się nieustannie cenzurować za pomocą wypowiedzi lub rzeczy poprawiających samopoczucie innych, aby nie „odstraszyć początkujących”, że tak powiem. Chcę tylko powiedzieć, jak żyję, co wpływa na mnie / na nas i jak to wygląda w rzeczywistości. To naprawdę nie jest przerażające (dla mnie), ale zaufanie, jakiego wymaga podporządkowanie się temu stylowi życia przeraża wielu ludzi i będą krytykować to w wielu grupach BDSM.

Dosłownie wyrzucono (zbanowano) mnie z grup / serwerów czatowych, gdy przyznałam, że nie używamy słowa bezpieczeństwa.

Orja: Doskonale rozumiem, co masz na myśli. Co myślisz o protokole obowiązującym w społeczności (np. Zwracanie się do Pan/Pani do innych)? Dla wielu osób jest to również kontrowersyjne.

Emma: Będę postępować zgodnie z protokołami najlepiej jak potrafię w środowisku goreańskim - ale przede wszystkim przestrzegam zasad ustalonych przez mojego Pana. Używanie tytułów nie różni się dla mnie od mówienia „Panie doktorze/policjancie/ Pani sędzio” do sędziów, lekarzy, organów ścigania itp. To tytuł. Nie przywiązuję do tego większej wagi, poza tym, że jest to po prostu ktoś, kto jest wolny. W chwili, gdy idealizujesz tytuł, dajesz władzę ludziom, którzy nie są twoim Panem/Panią i właśnie tam dochodzi do konfliktu.

Zobacz, co to jest. Tytuł, którego używasz, aby zaznaczyć, kto jest wolny, kto jest niewolnikiem. Nic więcej.

Jeśli ludzi używający etykiety „Wolny”, stawiają mi nieuzasadnione żądania - najczęściej wtedy ucinam rozmowę. Nie jestem dla nich niegrzeczna, ale nie wolno mi też „wykonywać” rozkazów, które są bezpośrednio sprzeczne z moimi zasadami.

Istnieje pewna teoria, że jeśli ​​będziemy sami pilnować społeczności, to drapieżnicy (ang. predators) lub ludzie, którzy nie mają szacunku dla innych ludzi, z czasem sami odejdą. Wielu niegrzecznych / naprawdę gburowatych Gorean darzyło mnie największym szacunkiem, jako pokorną niewolnicę, po prostu dlatego, że nie kłócę się ani nie zachowuję się dla nich jak suka, kiedy się z nimi nie zgadzam. Możesz mówić różne rzeczy na sto różnych sposobów, nie ma sensu jako niewolnica walczyć z wolną osobą. Pozwolenie wolnym na rozwiązywanie swoich konfliktów jest także częścią książek.

Orja: Społeczność Gorean różni się od społeczności bdsm. Zgadzasz się z tym? Jeśli tak, jakie różnice byś wskazała? 

Emma: Jeśli chodzi o różnice, uważam, że Gor bardziej dotyczy rzeczywistości polegającej na tym, że Wolni ludzie mają władzę, a niewolnicy rzeczywiście chcą być przyjemni i poddani. Nie tylko przez godzinę lub fantastyczną scenę seksu, ale w przyziemny, codzienny sposób. Powiedziałbym, że większość ludzi uważa, że ​​to urojenia, że ​​ktoś naprawdę by tego chciał, że mogą nie chcieć / potrzebować słów bezpieczeństwa w codziennym życiu (na przykład nie są w stanie uniknąć zmywania naczyń). Wiele rzeczy związanych z BDSM opiera się na odgrywaniu ról, fantazjach, iluzji, że osoba Top kontroluje sytuację, ale ostateczny autorytet / prawo do przerwania należy do osoby Bottom / uległej. W moim świecie jest to całkowite przeciwieństwo tego, co ja naprawdę chcę czuć. Jeśli klęknę u jego stóp, chcę, żeby było w 100% prawdziwe, jeśli złapie mnie za obrożę, nie chcę magicznego słowa, które sprawiłoby, że puści.

Myślę, że BDSM i Gor mogą współistnieć. Myślę, że można polubić jeden element, aspekt z wielu różnych części, ale dla mnie filozofia to nie fizyka jądrowa, to po prostu uznanie różnorodności ludzkiej natury, mówi o tym, że jest to normalne, naturalne i dobrze zrozumieć tą część siebie.

Mówienie mi przez społeczność BDSM, że jest jakiś słuszny / zły sposób robienia tego, to jest tak samo jakby moja 80-letnia babcia, mówiła mi, żebym nosiła spodnie i robiła karierę i „miała wyższe aspiracje”, niż dbanie o mężczyznę i rodzinę. Wolność wyboru oznacza korzystanie z niej tak, jak chcemy. Ironia jest to, że ​​każdy ma pomysł na to, „jak wygląda właściwy sposób”, i takie myślenie nie znika tylko dlatego, że nazywasz to BDSM.

Orja: Zgadzam się. Każdy ma swój własny sposób. Nie jesteśmy tacy sami. Nie chcę dłużej zajmować Twojego czasu (choć jest to bardzo przyjemna rozmowa), więc może ostatnie pytanie: Co byście poradziła byś kobietom, które odkryły w sobie element uległości i myślą o zostaniu kajirą?

Emma: Czytaj książki, rozmawiaj z ludźmi, którzy żyją w ten sposób w realnym życiu i traktują to jako styl życia, i poznaj realia tego, jak to jest, dobre i złe strony. Podejmuj decyzje na podstawie rzeczywistych informacji, a nie tego, co masz między nogami.

Orja: Bardzo dziękuję za tą miłą rozmowę. :)

----

Interview with kajira Emma (35)  from the United States.

Orja: How did you discover Gor?

Emma: I discovered Gor by googling submissive wives, BDSM and slavery. It popped up back in the day on a lot of blogs, and slave-wife content. I read a lot of the articles, blogs, etc. At the time I was on a christian wives group, and I was interested in domestic discipline and leadership models in relationships with a male head of household. He and I naturally did most of this, but it freaked out my mom's groups because I needed to be clear it was all consensual. One of the mom's pulled me aside and told me to look up BDSM and consensual D/s. I was 19 when I posted a dating ad when I was single and in college. My Master responded, and we talked on and off over a 8-10ish month period exchanging a few emails here and there. Eventually we met in person when I was 20, we were inseparable after we met and got married about 8 weeks after our first date in person. I told him I believed wives should be property of their husband, and asked if that idea bothered him, when he said nope, I proposed to him on the spot and asked him to marry me. I didn't really know it had a name, but I figured it out over the first year of being married.

Orja: Incredible. You got married after 8 weeks. This is unusual. You had no doubts? Then or later?

Emma:  No, he had doubts though, and it was hard watching him figure it out a dozen years later. He ended up deciding he wanted our relationship.

But he questioned it for a couple months while he decided what he wanted to do with the rest of his life.

That isn't a Gor-issue though, that's just a regular relationship issue when you look at your life and are trying to decide what makes you happy.

I still have no doubts, but the hurt that caused, definitely caused some anxiety issues and his needing to put a lot of active work into our relationship moving forward so i can trust him. (this, again, has nothing to do with labels, and just who we each are as people.)

We are monogamous, (this is his decision, neither of us are wired to share, and it would do a lot of harm on either side. We aren't against poly, but finding the right person is so unlikely, especially when you're not actively looking to find one. Neither of us like the way it feels to go outside of our relationship.)

Orja: I understand. So why Gor? What do you like about it and does it help of what gives you in some way? does it somehow affect your relationship / you as wife and kajira?

Emma: We've been together about 15 years, we have some Daddy/little girl elements to our relationship, and one of the things we like about Gor, is the idea that it's okay to be true to yourself, your nature, and the Master can do what he wants. That means if he wants to dress his slave up like a doll and have her kneel, then she dresses up like a doll before she kneels for him. For us, it's about the authority, and control and the freedom to be ourselves and to express our relationship how we want together. I didn't want safewords, or a way out, or if I had a bad day I didn't want the freedom to just grab my car keys and leave in a hissy fit. Other women may not need/want the internalized enslavement ideas, but for me, it's a key reason I wanted this. It does rely on him being a good person, and my being able to trust him to generally do the right thing, and wanting us to be healthy emotionally together. I like to think I picked a half-way decent man, though. ;) We only use about 3 positions from the book, we joke about stuff together sometimes, I have gorean style tattoos, a steel collar, I have tons of rules, our rituals and protocols change based on things like having a newborn in the house and prioritizing sleep and him changing things around to suit what's going on in our life. He's not so rigid and unflexible that things don't evolve over time.

Orja: Could you tell about any selected ritual or protocol that you have / had?

Emma:

Making his coffee, and kneeling at his feet while he drinks it. Sometimes I give it to him in bed, when I was pregnant, I would curl up in his lap on the bed

Orja: What does being a kajira (and this label) mean to you personally? 

Emma:

To me, being a kajira means "female slave" - submission to my Master is how I'm wired to respond in general in life - and I find having clear boundaries and rules, makes sure I stay safer, and have to think less defensively/self-protectively to keep myself safe, because the rules I live by, keep me safe regardless of my personality.

It's very freeing to just go about my life and know if I obey my Master, follow his rules, I'm generally pleasing, make him happy, and am safe to just go about my business.,

I'm naturally submissive and people pleasing, which can be taken advantage of or have people treat me poorly because it makes them angry I'm the "wrong kind" of person/woman. Having the safety of my relationship to fall back on, helps make this feel better, even when friends/family want to change me and see I can't be changed. (Or won't change.) It's important to be self aware, and not get taken advantage of by the people you love the most. A lot of people will subconciously do it and think you don't ever have doubts about helping, even if your first instinct is to say yes, I will help; it is not always in my best interest, or even someone I cares about, to try to please them, or help them, or take care of them. there's a lot of situations that require the ability to say no and stick by that.

I'm expected to be a good hostess and follow rules that allow me to behave well in front of others, strangers and family alike. I like to make people happy, mostly, so clear boundaries on when/where/how makes it a lot more likely to not get taken advantage of, or commit to things that would interfere with my other responsibilities in life. Just because you want to save every stray dog you drive by on the street, doesn't mean you should.

Orja: I understand perfectly what you mean. And...What do you think of the protocol that is in the community (e.g., addressing the Master / Mistress to others)? for many people this is also controversial

Emma: I will follow protocols to the best of my ability in a Gorean setting - but I follow my rules set by my Master first and foremost. Using titles is no different to me than saying Sir and Ma`am to judges, doctors, law enforcement, etc. It's a title. I don't put any more importance on it, other than it's just someone who is free. The minute you romanticize the title is when you give power to people who aren't your Master or Mistress and that's where the conflict happens.

See it for what it is. A title that you use to signify who is free, who is slave. Nothing more, nothing less.

People using the label as a free person, to make unreasonable demands of me - is when I cut ties. I don't have to be rude to them, but I'm not allowed to "obey" orders that directly go against my rules, either.

There is some theory that we will self police communities and that predators, or people who don't have respect for other people, will weed themselves out over time. A lot of rude/blunt type of Goreans have been the most respectful to me, as a lowly slave type, simply because I don't argue or act like a bitch to them when I don't agree. You can say things in a hundred different ways, there's no point as a slave to pick a fight with a free person. Letting the free handle it is part of the books.

Orja: Gorean community are different from the bdsm community. Do you agree with that? If so, what differences would you point out?

Emma: As to differences, I find that Gor is more about the reality of making sure the Free-people have the power to be in charge, and the slave types, actually want to be pleasing and submit. Not just for an hour, or a fantasy sex scene, but in mundane, every day ways. I would say that most people think it's delusional that someone would truly want it, that they might not want/need safewords for daily life, (not being able to safeword out of doing the dishes, for example) A lot of BDSM stuff is based on role play, fantasy, the illusion that the top-person is in pretend-control, but the ultimate authority/stoppnig power resides with the bottom or submissive person. In my world, that's the entire opposite of what I actually want to feel. If I kneel at his feet, I want it to be 100% real, if he grabs my collar, I do not want a magic word that would make him let go of it.

I think BDSM and Gor can co-exist. I think you can like one element, aspect from all sorts of different parts, but to me, the philosophy isn't rocket science, it's just acknowledging a variation of human nature, and that says it's normal, natural, and good to embrace those parts of yourself. Being told even by the BDSM community there's a right/wrong way to do things is just as much of a pain in the butt as my 80 year old grandmother telling me to wear pants and get a career and "shoot for higher aspirations" then taking care of a man and a family. Freedom to choose means getting to use it how we want. The irony that everyone has an idea on "what the right way looks like" doesn't go away just because you call it BDSM.

Orja: I agree. Everyone has their own way. We are not the same. I don't want to take any more of your time (although it is a very pleasant conversation) so maybe the last question: What would you advise women who have discovered the element of submission within themselves and are thinking of becoming a kajira?

Emma: Read the books, talk to people who live it off the computer and do it as a lifestyle and get the realities of what it's like, good and bad. Make decisions based on real-world information, not what's between your legs.

Orja: Thank you very much for this pleasant conversation.:)

 

 

 

 

Komentarze

Popularne posty